ZAKUPY

Joanna już trzecią godzinę siedziała przed komputerem przeglądając kolejne strony internetowe. Zaczęła od uruchomienia wyszukiwarki z hasłem �muzyka afrykańska�, a potem systematyczne przeglądanie listy znalezionych stron internetowych zawierających to hasło w treści zajęło jej tyle czasu. Pół biedy, gdyby ograniczyła się do tych dwustu wyszukanych stron, ale ona zagłębiła się w różne odwołania do kolejnych stron rozrzuconych dosłownie po całym świecie, by w końcu powracać do zasadniczej listy. Częśto klikając myszką w podkreślony wyraz nie zdawała sobie sprawy, że wraz ze zmianą strony przenosi się z Afryki do Ameryki Północnej a stamtąd kolejne kliknięcie przenosi ją z kolei do Chin. Nie miała czasu by przyglądać się końcówkom adresów internetowych: pl – Polska, de – Niemcy, uk – Wielka Brytania, au – Australia itd. Strony bez zakończenia oznaczeniem kraju należały najczęściej do amerykanów. Jednak wiele firm międzynarodowych rezerwowało sobie takie niby-amerykańskie strony.
Przeglądane przez Joannę strony miały różny charakter i wygląd, ale nie grafika lub tekst były najbardziej przez nią poszukiwane. Szukała bowiem stron, które zawierały informacje dźwiękowe i potrafiły choćby w przybliżeniu odtworzyć brzmienie afrykańskich rytmów. Poszukiwała kilku unikalnych utworów. Ślady do ich źródeł rwały się nieustannie. W końcu znalazła odsyłacz do strony internetowej, która zapewniała o możliwości wysłuchania większości z upragnionych przez nią nagrań. Lecz w tym celu należało wypełnić formularz zakupu płyty kompaktowej. Przy zapłacie kartą kredytową firma zapewniała dostarczenie płyty w ciągu kilku dni.
Joanna nie wahała się długo. Wyciągnęła ze skarbonki odpowiednią kwotę i udała się do pokoju rodziców.
– Cześć tato. Mam do ciebie prośbę.
– Słucham cię Joanno – odrywa się od gazety ojciec.
– Chciałabym kupić pewną ciekawą płytę kompaktową za pośrednictwem twej karty kredytowej. Pożyczysz mi ją?
– Też bym chciał płacić kartą kredytową swych rodziców – zadrwił ojciec.
– Proszę. Oto odliczona kwota, którą ci z góry wpłacam. Nic nie stracisz.
– Dobrze. Przecież żartowałem. Bierz kartę, tylko oddaj miją jeszcze dzisiaj, bo jutro będę jej potrzebował.
– Oczywiście. Dzięki tato.
– Nie ma za co – powiedział ojciec chowając pieniądze.