W PAJĘCZEJ SIECI

W pajęczej sieci
Do pokoju Joanny zagląda jej ojciec.
– Ależ córeczko. Jak możesz tyle przesiadywać przed komputerem – mówi z wyrzutem.
– Wiem. Zaraz mi powiesz, że mamy kłopoty finansowe i nie możemy płacić wysokich rachunków telefonicznych – odparowuje ze złością Joanna.
– To nie tylko o to chodzi. Zaniedbujesz naukę i koleżanki. Tak nie można.
– Daj spokój tato. Z nauką sobie poradzę, a koleżanki nie mają bladego pojęcia o internecie – tłumaczy Joanna.
Ojciec zwiesza głowę i cicho zamyka drzwi pokoju córki.
– Co tu zrobić – myśli.
– Może by znaleźć kogoś kto potrafi rozmawiać tym jej internetowym językiem? – zastanawia się dalej.
Nagle uśmiecha się i siega po telefon. Z pamięci wystukuje numer.
– Cześć Wiesiek – odzywa się na zapytanie z daleka.
– A witam. Co u ciebie? – rozlega się ze słuchawki.
– Same problemy.
– Nie znaleźli jeszcze tego hackera co ci ukradł pieniądze? – pyta głos.
– Juz straciłem nadzieję. Ale mam nowy kłopot. Moja Joanna łączy się teraz z internetem na całe dnie i to bez żadnego określonego celu.
– To rzeczywiście zaczyna być problem społeczny. czytałem o tym w jakimś czasopiśmie.
– A ty nie masz takich problemów z Maciejem? – pyta ojciec Joanny.
– O nie. Mój Maciej podchodzi do sprawy profesjonalnie i nigdy �nie błaka się� po internecie bez celu. Woli zresztą sam tworzyć nowe strony i to niestety pochłania mu sporo czasu ale umie się w tym opamiętać. Mogę być o niego spokojny.
– Może właśnie takiego towarzystwa potrzebuje moja Joanna. Czy mielibyście czas wpaść do nas jutro na kawę?
– Dobra myśl. Mieliśmy jutro pograć z nim w szachy ale myślę, że Maciej przystanie na zmianę planów.
– No to jesteśmy umówieni – kończy rozmowę ojciec Joanny.