– Cześć Felek. Jak leci? – mówi dziewczyna do zapatrzonego w tablicę ogłoszń chłopaka.
– Fatalnie. Inni rozwijają się, zdobywają fortuny, a mnie zupełnie nie idzie. Stoję w miejscu, a czasem nawet się cofam – odpowiada Felek.
– Pewnie brakuje ci intuicji i nie wiesz jaki papier sprzedać a jaki kupić – ciągnie dziewczyna.
– Pewnie tak właśnie jest. Chyba się wypiszę z tego kółka �Młodego kapitalisty�.
– Nie załamuj się. Tata mi mówił, że w prawdziwych funduszach powierniczych pracują sztaby ludzi i komputerów nad prognozowaniem, które akcje warto kupić a które sprzedać.
– Co ty mówisz? Tylko skąd zdobyć taki program? – zastanawia się Felek.
– To chyba byłoby możliwe. Tata ma wiele ciekawych książek informatycznych. Na pewno będzie też miał coś na ten temat. Zapytam go i jutro przyniosę – mówi dziewczyna.
– Dzięki ci Jolu. Czekam na to jak na zbawienie – zafrapowany mówi Felek.
– Tylko za wiele sobie nie obiecuj. Wiesz jak to jest z giełdą warszawską. A poza tym to nie są prawdziwe pieniądze tylko taka zabawa.
– Ale dla mnie to jest jak życie. Czuję się w tym jak prawdziwa ryba w wodzie – zapewnia Felek.
