„Przez żołądek do sercaâ€(fragment)
Kiedy wróciłem na stancję nie udało mi się uniknąć spotkania z Dianą:
– Co się tobie stało?
Mruknąłem coś o podchmielonych wyrostkach, ale musiałem się poddać zabiegowi opatrywania ran. Diana zajęła się mną tak troskliwie, że aż byłem wdzięczny losowi za te rany. W jej pokoju byłem znacznie dłużej niż kiedykolwiek.
Dwa dni później przyrządzałem sobie tosty z jajkiem po żydowsku, kiedy Diana weszła do kuchni i raczej stwierdziła niż zapytała:
– To mój „były” cię pobił.
Dopiero po chwili zastanowiło mnie, że powiedziała o nim „były”. Tymczasem Diana stwierdziła:
– Pyszne śniadanie.
– Jeśli spełnisz moją prośbę to cię poczęstuję – tym razem postanowiłem nie być bezinteresownym.
– A co to za prośba? – Diana była jednak ciekawa.
– Umówisz się ze mną do kina – skończyłem niepewnie.
Diana już bez pytania wzięła tosta prosto do ust.
– To może jutro? Masz wolny wieczór?
Kiwnęła tylko potakująco głową i pokazała na palcach szóstkę.
Kiedy po kinie wracaliśmy do siebie na stancję Diana otwierając drzwi przyłożyła palec do ust i wskazała mi drzwi do swego pokoju.
Wczesnym rankiem wymknąłem się stamtąd. Po godzinie z bogato doprawianym omletem po cichu wśliznąłem się do pokoju Diany i postawiłem na stoliku tuż przy jej głowie. Diana po chwili obudziła się i spoglądając na mnie z uśmiechem wdzięczności zabrała się za konsumpcję.
Po latach znajomości nadal lubię sprawiać jej drobne prezenty kulinarne, które cieszą nas obydwoje.
