Markowi studia informatyczne szły gładko i dostał pracę w znanej firmie, a gdy zdobył tytuł inżyniera to podjął studia magisterskie. Poznał Ewę, której oczekiwania były wysokie. Mąż musiał mieć wysokie i dobrze płatne stanowisko, a te szanse w aktualnej firmie nie były wielkie. Wystartował więc do konkursu u światowego lidera i po pół roku dostał wymarzoną propozycję pracy. Jednak posadę w Kopenhadze musiał objąć do lutego kolejnego roku, a jego studia kończyły się dopiero w czerwcu. Ewa nie pojechałaby bez ślubu, ani nie była gotowa. Dziekan poradził by dyplom przygotował do lutego, a obronił później.
Poszedł z Ewą na koncert zespołu przyjaciół, którym załatwił sponsoring jego firmy. Słuchali piosenek, gdy wokalista zapowiedział premierę. W połowie utworu Ewa zapytała: „Czy ty mu nie mówiłeś czegoś o nas?â€. Po owacyjnym przyjęciu piosenki przez publiczność wokalista zapytał: „A może zaproszę jej bohaterów na scenę?â€. Co publiczność przyjęła skandując ich imiona.
Marek od razu wypalił w mikrofon: „Ta piosenka Ewo była specjalnie dla ciebie w dowód mej miłości, a ja chciałem się zapytać czy zgodzisz się wziąć mnie za męża?â€. Widownia zaczęła skandować „Powiedz takâ€. Ewa śmiała się wśród łez wzruszenia. Już po koncercie Marek zdradził jej swoje plany, a ona potwierdziła zgodę. Wkrótce znalazł promotora, który pomógł z magisterką w szybszym tempie. W lutym wzięli ślub i wyjechali do Kopenhagi, a w lipcu Marek obronił pracę dyplomową.
