Rozlega się szkolny dzwonek, a po chwili przed szkołę wypada gromada uczniów. Kilkoro z nich zatrzymuje się z boku prowadząc pełne śmiechu rozmowy. W pewnej chwili ktoś proponuje:
– Słuchajcie! Może się wybierzemy na lody do McDonald�sa koło stacji benzynowej.
– Świetna myśl. Idziemy! – podchwytują inni i grupa udaje się zatłoczoną ulicą w kierunku pobliskiej stacji benzynowej.
Po wejściu do restauracji zajęli miejsce przy największym stoliku. Ktoś zebrał pieniądze i dokonał zakupu przy kasach. Po chwili wszyscy zajęci byli lizaniem.
– Ja jestem Marek, a jak tobie na imię? – pyta nieśmiało chłopak siedzącej obok dziewczyny.
– Ja jestem Ania – odpowiada dziewczyna.
– A co lubisz robić? Bo ja przepadam za zajmomowaniem się swoim komputerem, ciągle go rozbudowuję i unowocześniam – z zapałem mówi chłopak.
– Dla mnie komputery mogłyby nie istnieć. Wolę zajmować się rzeczami jakie budowali nasi przodkowie. Na przykład antyczne meble – odpowiada dziewczyna.
– To z kolei jest dla mnie czarna magia. Ale ja oczywiście nie tylko zajmuję się komputerami. Komputer to dla mnie narzędzie do tego by zajmować się interesującymi mnie rzeczami. O na przykład popatrz na tego kolegę pod ścianą, który tak namiętnie stuka w klawiaturę swego notebooka on po prostu spisuje swoje pamiętniki.
– Ach, ja go znam. To Paweł z równoległej klasy. A czym jeszcze się zajmujesz Marku ?
– Moim hobby jest kolekcjonowanie motyli. Mam już około trzystu sztuk w mojej kolekcji.
– Myślałam, że z ciebie porządny chłopak. A ty jesteś mordercą. Wymordowałeś kilkaset motyli, żeby tylko mieć swoje hobby.
– Ależ Aniu, to nieprawda. Ja nie zabiłem żadnego motyla. Bardzo je kocham i nie robię im krzywdy.
– Kłamiesz. A jak je kolekcjonujesz ? W klatkach ?
– Jeśli chcesz. To przyjdź sprawdzić. Może dzisiaj po południu ?
– Dobrze, przyjdę. Ale tylko dlatego, byś mógł mnie przekonać, że jesteś w porządku.
