W czasach szkolnych już sam mój wygląd – chuda tyczka, wskazywał, że nie jedzenie było tym przed czym nie potrafiłem się powstrzymać.
Pamiętam jaką namiętnością darzyłem serial „Dr Kilderâ€. Kiedyś mama zamknęła mnie w pokoju z rozkazem żebym spał, a sama z młodszym bratem oglądała ten film. Byłem zrozpaczony. Z tego wszystkiego aż się pod drzwiami posikałem.
Jednak prawdziwy nałóg to były książki. Byłem stałym bywalcem biblioteki przy każdych odwiedzinach wypożyczającym dwa tomy. Najchętniej czytałem po szkole zaniedbując lekcje. Wtedy mama zaczęła mi chować książki. Robiło się strasznie jak kiedy już odrobiłem lekcje zapomniała gdzie je schowała i nie mogła znaleźć.
Książki brałem też do szkoły i czytałem na każdej przerwie, a nawet …. w czasie lekcji. Pewnego razu czytałem schowanego pod ławką „Kubusia Puchatkaâ€. Wtedy jeszcze to nie była lektura szkolna i nie wiedziałem czym to grozi. Ale przyszedł tak śmieszny moment, że zaśmiałem się w głos na tle skupionej klasy. Wychowawczyni od razu się zorientowała:
– Jędrek. Oddaj książkę – zabrzmiało groźnie.
