Uzbrojone roboty zbliżają się z przodu. Walek skręca w lewo. Szybko podskakuje by znaleźć się na kolejnych stopniach. Teraz uwaga! Z góry co kilka sekund spadają ładunki wybuchowe. Znalezienie się pod nimi to pewna śmierć. Walek umiejętnie wybiera moment i szybko przechodzi dalej. Skręca za róg, a tu już wymierzone w niego działa automatycznego lasera. Strzela i jednocześnie podskakuje przed nadciągającym śmiercionośnym promieniem. Zniszczony laser znika i Walek może dalej kontynuować podróż. Ale uwaga! Znalazł się tuż nad przepaścią i musi wytężyć wszystkie siły by dokonać skoku, który przeniesie go na zbawczy drugi brzeg. Tylko co dalej teraz?
Zabawę przerywa dźwięk dzwonka telefonu. Walek zdejmuje rękę z josticka, odrywa wzrok od ekranu i wstaje by podejść do telefonu.
– Słucham – rzuca w słuchawkę telefonu.
– Cześć. Mówi Robert. Co u ciebie słychać.
– Po staremu.
– Próbowałeś może używać mojego programu?
– No… Tak trochę – odpowiada zakłopotany Walek.
– I jak ci się podoba? – napiera Robert.
– Kolejka jest całkiem fajna ale to chyba dla jakichś maluchów.
– Ależ skąd. Ja myślałem o tym by udostępnić wszystkim wiedzę o programowaniu komputerów. Kolejka to tylko taka łatwa analogia – oburza się Robert.
– A tego to już całkiem nie rozumiem. Jak się programuje. A właściwie to po co? Przecież tyle fajnych programów jest wokół? – odpowiada szczerze zdziwiony Walek.
– Ale przecież ktoś kiedyś musiał te programy napisać i każdy program ma swoją cenę – argumentuje Robert.
– Przecież wiesz, że na tych CD-ROMach z czasopism można dostać demo każdej gry, a jak bardzo ci się spodoba to zawsze znajdziesz takiego kumpla co ma jej pełną wersję.
– Ale to nie jest uczciwe wobec tych co pisali dany program – oburza się Robert.
– Chrzanię uczciwość. Jak są frajerzy to piszą te programy, a ja jak mam ochotę z nich korzystać to będę i tyle – beznamiętnie odpowiada Walek.
– Widzę, że cię nie przekonam, więc lepiej się wyłączę – rezygnuje Robert.
– No to cześć bo muszę wypróbować tę nową grę. Jest jak ty to mówisz KRADZIONA – z nieukrywaną satysfakcją kończy rozmowę Walek.
Po powrocie do komputera Walek wciska kilka przycisków klawiatury po czym wypakowuje z torby srebrny krążek, naciska przycisk na przedniej ściance komputera i kładzie na wysuwającej się szufladzie napędu CD-ROM. Popycha szufladę i ta posłusznie się zamyka. Po chwili na ekranie po jawiają się kolorowe postacie a z głośników biegnie jazgotliwa muzyka. Walek chwyta za joystick i już staje się jedną z walczących postaci. Szybkie szarpnięcie do przodu i jego pięść ląduje na szczęce przeciwnika. Teraz szarpie do tyłu i unika w ten sposób potężnego ciosu przeciwnika. Po kilku minutach walki zaznacza się jednak przewaga przeciwnika. Sterowana przez niego postać pada na podłogę. Koło niej dostrzega jednak jakiś drąg. Naciska odpowiedni klawisz i już jego postać jest uzbrojona. Teraz precyzyjnie używa joystika by wymierzyć cios.
– Trafiony! – krzyczy z entuzjazmem. Postać przeciwnika na ekranie zatacza się. Kolejny cios i z nosa przeciwnika cieknie krew. Teraz szybko poprawia i przeciwnik zostaje wyeliminowany. Zdobywa punkty za zwycięztwo i przechodzi do następnej fazy gry.
