Investment

Felek z dumą pokazuje wyniki konkursu giełdowego na szkolnej tablicy ogłoszeń swoim rodzicom:
– Patrzcie, moje przewidywania sprwdzają się co do joty. Jestem zwycięzcą w kategorii największego przyrostu kapitału.
– Ale to dopiero od kilku dni – zgłasza wątpliwości ojciec.
– Tak. Dopiero od momentu gdy stosuję prognozowanie tym wspaniałym programem – wyjaśnia Felek.
– Widzę, że od tych kilku dni znacznie ci się poprawił nastruj Felku. Przedtem bywałeś często smutny i markotny a teraz bez przerwy promieniejesz – zauważa mama.
– Chyba mam powody do dumy, ale moim prawdziwym marzeniem jest zainwestować na giełdzie prawdziwe pieniądze i odnieść sukces – zwierza się Felek.
– To będziesz musiał jeszcze długo poczekać na tk duże oszczędności i prawo do założenia konta maaklerskiego w banku – stara się ostudzić jego zapał ojciec.
– Ale przecież mógłbym skorzystać z cudzego konta maklerskiego i cudzych pieniędzy. Wystarczy znać hasło konta maklerskiego w bankowym systemie komputerowym – nie poddaje się syn.
– Tylko najpierw musiałbyś znaleźć kogoś kto zaryzykowałby powierzenie tobie swoich oszczędności – mówi tata.
– Przecież macie spore pieniądze zainwestowane w mało opłacalne obligacje – przystępuje do ataku Felek.
– Chyba nie myślisz, że zaryzykujemy dorobek życia. te pieniądze są nam niezbędne jako zabezpieczenie, a jeśli wszystko pójdzie dobrze to może przeznaczymy je na twoją naukę języków za granicą. Obligacje są pewną lokatą z niedużym lecz pewnym zyskiem. Nie zamienię tego na najlepiej skalkulowane ryzyko – stanowczo kończy dyskusję ojciec.
– Nie chcecie mi dać szansy. To idźcie sobie sami. Mam was dosyć – Felek gwałtownie odwraca się i idzie do wyjścia.
– Felku poczekaj. Tata nie chciał cię urazić – woła za nim mama.
Ale Felek nie chce już słuchać rodziców i szybkim krokiem opuszcza szkołę podążając w przypadkowo wybranym kierunku. W miarę oddalania się od szkoły tempo marszu słabnie, aż w końcu Felek staje rozważąjąc jakąś myśl. W końcu skręca w boczną ulicę udając się najkrótszą drogą w kierunku domu. Szybko wbiega po schodach na drugie piętro. Otwiera drzwi. W pośpiechu zdejmuje kurtkę i buty. Wchodzi do pokoju rodziców. Włącza komputer ojca i kliknięciem myszy stuka w ikonę banku. Słychać jak komputer nawiązuje połączenie telefoniczne z bankiem. Na ekranie pojawia się zapytanie komputera bankowego o hasło. Felek bez namysłu wpisuje na klawiaturze: „felek” ale komputer bankowy odmawia dostępu.
– To było jakoś dłużej – zastanawia się półgłosem.
Ponawia próbę wpisując: „felekijanina”. Komputer bankowy wyświetla napis:
„Dobry wieczór. Mogę wyświetlić stan twego konta lub przyjąć zlecenie”.
– Ale jestem bomba – Felek z radości aż podskakuje. Mimochodem podchodzi do okna spoglądając na podwórko. Szybko wraca do komputera rozłączając sesję z bankiem i wyłączając go. Gdy zamyka dzrwi pokoju rodziców, rozlega się chrzęst klucza w zamku drzwi wejściowych. To rodzice wracają z wywiadówki w jego szkole.