By zasiąść przed komputerem potrafi wstawać o trzeciej nad ranem. komputery są dla Andrzeja
P.Urbańskiego narzędziami pracy, przedmiotem naukowych publikacji, bohaterami jego powieści
dla dzieci i młodzieży, a nawet wierszy.
pasje
Kiedy pierwszy raz zetknął się z komputerem był uczniem szkoły średniej. - Byliśmy na wycieczce w
poznańskim ZETO. Stały tam ogromne maszyny, które w niczym nie przypoominały tego co dzisiaj kojarzy
się z komputerem. Nie miały monitorów, a dane, zamiast na twardych dyskach, przechowywano na
specjalnych taśmach - wspomina Andrzej Przemysław Urbański. Nie wiedział wówczas, że jego dorosłe życie
koncentrować się będzie wokół takich i innych "myślących" maszyn.
Zdradzona matma
Chciał studiować matematykę albo automatykę. Traf chciał, że kiedy poszedł na otwarte dni w Politechnice
Poznańskiej dowiedział się, że właśnie wprowadzony jest nowy kierunek studiów: informatyka.
Był gotów zdradzić dla niej matematykę.
Chociaż zdobył informatyczny zawód, piewszy komputer, ATARI ST, kupił sobie - dzięki pomocy
finansowej ojca - dawno po skończeniu studiów, w 1987 roku. - Komputery były kiedyś znacznie
bardziej kosztowne. Gdybym przeliczył cenę mojego ST na dzisiejsze pieniądze, kosztowałby pewnie
tyle co obecnie kilka maszyn z systemem "Windows". Po studiach Urbański został na Politechnice.
Praca naukowa zaowocowała otzrymaniem tytułu doktorskiego Polskiej Akademii Nauk.
Bajki o bitach
Od czterech lat Andrzej Urbański nie ogranicza się do zarobkowego pisania programów i uczenia studentów.
Zainspirowany pytaniami dzieci zaczął przekładać trudny informatyczny świat na język bliski
uczniom podstawówek. Najpierw napisał "Train" - książkę wyjaśniającą zasady działania komputerów
i programowania. Dołączony do niej program pozwalał młodemu czytelnikowi osobiście sprawdzić
to o czym przeczytał. Później powstał zbiór opowiadań, który, jak twierdzi sam autor, łączy jego
dziecięcą miłość do przygody z dojrzałym zamiłowaniem do informatyki.
Poznański naukowiec stara się łączyć dziecięcą miłość do przygody z zamiłowaniem do
informatyki
Urbański ma na swoim koncie już kilkanaście wydanych lub czekających na publikację powieści, zbiorów
opowiadań i adresowanych do dzieci podręczników poświęconych komputerom. - Kiepsko na tym
finansowo wyszedłem ale nie żałuję mojej pracy - wyznaje - - Polscy wydawcy nie są
zainteresowani promowaniem rodzimych publikacji. Nic zatem dziwnego, że naukowiec zmuszony
jest dorabiać do chudej akademickiej pensji pisaniem programów. Obecnie pracuje nad bankowym
systemem udzielania kredytów.
Rymy przed monitorem
Potrafi pisać o komputerach nie tylko naukowe prace, ale także wiersze. - Zacząłem ,kiedy jeden
z wydawców powiedział mi, że na ten temat można by pisać w bardziej skondensowany sposób -
wyjaśnia Urbański. Jak dotąd jego komputerowa poezja nie doczekała się jeszcze publikacji.
Dużym echem odbiła się za to wydana w ubiegłym roku powieść "BITowcy", mówiąca o chorobliwym
traktowaniu komputerów przez młodzież. Po zamordowaniu w Poznaniu 12-letniego Michała (on sam, jak
i jego morderca byli miłośnikami komputerów) informatyk wycofał ze sprzedaży powieść i - w proteście
przeciwko przemocy - rozdał część nakładu swojej książki. - Byłem pod wrażeniem tego co się
stało - mówi. - Uważam, że dzieci, jak i ich rodzice powinni mieć świadomość, że komputery
mogą stać się narzędziem przemocy. Właśnie kończy kolejną powieść pt. "NETowcy" poświęconą
problemom wynikającym z niewłaściwego korzystania z Internetu.
Komputer i rodzina
Komputery są nie tylko jego pasją i źródłem utrzymania. Pośrednio dzięki informatyce poznał także
swoją "drugą połowę". Pani Danuta, jego przyszła małżonka pracowała na Politechnice przy programowaniu
tamtejszych komputerów. - Dopiero niedawno dowiedziałem się, że to właśnie dzięki niej pozostawione
przeze mnie do rozwiązania przez uczelniany komputer zadania były tak szybko liczone - śmieje
się naukowiec.
Ośmioletni syn informatyka dawno już połknął komputerowego bakcyla. - Czasem aż dziwię się,
że Piotruś potrafi tak dobrze przy pomocy komputera rysować - mówi Urbański, rozkładając
na stole kolorowe wydruki z fantazyjnymi postaciami. - Za to córeczka nie jest wcale
zainteresowana komputerem. Pewnie i ona się do niego w końcu przekona . Teraz dzieci nawet już w
podstawówce mają informatykę.
Krzysztof KAŹMIERCZAK