Czytano 410572 razy przez 32528 osoby. Aktualnie 7 osób.
Bajeczny informatyk Bajeczny informatyk

By zasiąść przed komputerem potrafi wstawać o trzeciej nad ranem. komputery są dla Andrzeja P.Urbańskiego narzędziami pracy, przedmiotem naukowych publikacji, bohaterami jego powieści dla dzieci i młodzieży, a nawet wierszy. pasje Kiedy pierwszy raz zetknął się z komputerem był uczniem szkoły średniej. - Byliśmy na wycieczce w poznańskim ZETO. Stały tam ogromne maszyny, które w niczym nie przypoominały tego co dzisiaj kojarzy się z komputerem. Nie miały monitorów, a dane, zamiast na twardych dyskach, przechowywano na specjalnych taśmach - wspomina Andrzej Przemysław Urbański. Nie wiedział wówczas, że jego dorosłe życie koncentrować się będzie wokół takich i innych "myślących" maszyn. Zdradzona matma Chciał studiować matematykę albo automatykę. Traf chciał, że kiedy poszedł na otwarte dni w Politechnice Poznańskiej dowiedział się, że właśnie wprowadzony jest nowy kierunek studiów: informatyka. Był gotów zdradzić dla niej matematykę.
Chociaż zdobył informatyczny zawód, piewszy komputer, ATARI ST, kupił sobie - dzięki pomocy finansowej ojca - dawno po skończeniu studiów, w 1987 roku. - Komputery były kiedyś znacznie bardziej kosztowne. Gdybym przeliczył cenę mojego ST na dzisiejsze pieniądze, kosztowałby pewnie tyle co obecnie kilka maszyn z systemem "Windows". Po studiach Urbański został na Politechnice. Praca naukowa zaowocowała otzrymaniem tytułu doktorskiego Polskiej Akademii Nauk. Bajki o bitach Od czterech lat Andrzej Urbański nie ogranicza się do zarobkowego pisania programów i uczenia studentów. Zainspirowany pytaniami dzieci zaczął przekładać trudny informatyczny świat na język bliski uczniom podstawówek. Najpierw napisał "Train" - książkę wyjaśniającą zasady działania komputerów i programowania. Dołączony do niej program pozwalał młodemu czytelnikowi osobiście sprawdzić to o czym przeczytał. Później powstał zbiór opowiadań, który, jak twierdzi sam autor, łączy jego dziecięcą miłość do przygody z dojrzałym zamiłowaniem do informatyki. Poznański naukowiec stara się łączyć dziecięcą miłość do przygody z zamiłowaniem do informatyki Urbański ma na swoim koncie już kilkanaście wydanych lub czekających na publikację powieści, zbiorów opowiadań i adresowanych do dzieci podręczników poświęconych komputerom. - Kiepsko na tym finansowo wyszedłem ale nie żałuję mojej pracy - wyznaje - - Polscy wydawcy nie są zainteresowani promowaniem rodzimych publikacji. Nic zatem dziwnego, że naukowiec zmuszony jest dorabiać do chudej akademickiej pensji pisaniem programów. Obecnie pracuje nad bankowym systemem udzielania kredytów. Rymy przed monitorem Potrafi pisać o komputerach nie tylko naukowe prace, ale także wiersze. - Zacząłem ,kiedy jeden z wydawców powiedział mi, że na ten temat można by pisać w bardziej skondensowany sposób - wyjaśnia Urbański. Jak dotąd jego komputerowa poezja nie doczekała się jeszcze publikacji.
Dużym echem odbiła się za to wydana w ubiegłym roku powieść "BITowcy", mówiąca o chorobliwym traktowaniu komputerów przez młodzież. Po zamordowaniu w Poznaniu 12-letniego Michała (on sam, jak i jego morderca byli miłośnikami komputerów) informatyk wycofał ze sprzedaży powieść i - w proteście przeciwko przemocy - rozdał część nakładu swojej książki. - Byłem pod wrażeniem tego co się stało - mówi. - Uważam, że dzieci, jak i ich rodzice powinni mieć świadomość, że komputery mogą stać się narzędziem przemocy. Właśnie kończy kolejną powieść pt. "NETowcy" poświęconą problemom wynikającym z niewłaściwego korzystania z Internetu. Komputer i rodzina Komputery są nie tylko jego pasją i źródłem utrzymania. Pośrednio dzięki informatyce poznał także swoją "drugą połowę". Pani Danuta, jego przyszła małżonka pracowała na Politechnice przy programowaniu tamtejszych komputerów. - Dopiero niedawno dowiedziałem się, że to właśnie dzięki niej pozostawione przeze mnie do rozwiązania przez uczelniany komputer zadania były tak szybko liczone - śmieje się naukowiec.
Ośmioletni syn informatyka dawno już połknął komputerowego bakcyla. - Czasem aż dziwię się, że Piotruś potrafi tak dobrze przy pomocy komputera rysować - mówi Urbański, rozkładając na stole kolorowe wydruki z fantazyjnymi postaciami. - Za to córeczka nie jest wcale zainteresowana komputerem. Pewnie i ona się do niego w końcu przekona . Teraz dzieci nawet już w podstawówce mają informatykę.
Krzysztof KAŹMIERCZAK

Ta witryna wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Bez nich strona nie będzie działała poprawnie. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących cookies.