Czytano 410583 razy przez 32528 osoby. Aktualnie 4 osób.
Informatyka dla każdego Mój tata jest programistą

Andrzej Przemysław Urbański
Licz sobie sam

Tata programista to prawdziwy skarb. Niby cały czas jest w domu. Ale nawet jak jest to jakby go nie było. Gdy siedzi przed komputerem to można szaleć do woli. Nawet gdy je z nami obiad możemy z siostrą trochę się powygłupiać, bo on ciągle myśli o swoich programach.Za to przy kąpieli trzeba uważać żeby tatusiowi nie pomyliły się szczoteczki do zębów, gąbki albo ręczniki.

Pewnego razu mama mówi do taty:

- Słuchaj no stary - mama była trochę zła. Przecież ten twój syn w ogóle nie umie liczyć. Czy mógłbyś raz oderwać się od tego twojego komputera i trochę z nim poćwiczyć?

Tata posłusznie zaczął mnie odpytywać. Jednak po chwili widzę, że o czymś intensywnie myśli. Ale niestety nie można mu dać byle odpowiedzi, bo on chyba ma kalkulator w głowie i matematyka mu się nigdy nie myli. Jednak zajmowanie się mną szybko tatę zmęczyło i zaraz wrócił do swego komputera.

Wieczorem, tata oderwał się na chwilę od komputera i całując mnie na dobranoc powiedział z tajemniczą miną:

- Szykuję dla ciebie niespodziankę.

Gdy wstałem rano, tata oczywiście nadal tkwił przed komputerem. Ale gdy zobaczył mnie powiedział:

- Właśnie przygotowałem tę niespodziankę.

- A co to jest? - zapytałem.

- Siadaj przed komputerem i licz - powiedział.

Okazało się, że tata napisał program, który sprawdza moje umiejętności liczenia.

- Ale ja nie umiem się tym posługiwać - zaprotestowałem gwałtownie.

- Tu nic nie trzeba umieć. Wystarczy, że będziesz wstukiwał właściwe cyferki i naciskał klawisz ENTER, a komputer zrobi resztę.

Zrobiłem jak kazał. A tu słyszę:

- Łups!!!

- Tato. Czemu mnie bijesz - wołam

- Wcale cię nie dotknąłem. To tylko komputer sygnalizuje, że dałeś nieprawidłową odpowiedź. Popatrz na tę smutną buzię - mówi tata.

Zrobiło mi się głupio i zanim dałem następną odpowiedź, dokładnie sprawdziłem na palcach co wprowadzam.

Tym razem z komputera rozległy się oklaski, a buzia z ekranu radośnie się uśmiechała.

Odpowiedziałem jeszcze na kilka pytań, ale zabawa szybko mnie znudziła i włączyłem swoją ulubioną grę.

- No tak a ja myślałem, że ty ćwiczysz - usłyszałem w pewnej chwili głos taty.

- Wiesz tato, to jest trochę nudne. Ja wolę sobie postrzelać - odpowiedziałem.

- Jak nie pracujesz, to ustąp mi miejsca przy komputerze - zażądał tata kategorycznie.

Musiałem odejść. A tata zamruczał:

- Już ja znajdę na ciebie sposób łobuzie.

I znowu pochłonął go komputer.

Następnego dnia była wigilia, a tata z uśmiechem zapytał:

- A może chciałbyś się dowiedzieć co ci pod choinkę przyniesie Mikołaj?

- Powiedz mi zaraz tato - mówię błagalnym tonem.

- Ja jeszcze nie wiem. Ale zapytaj komputera. Jak odpowiesz na wszystkie jego pytania z arytmetyki to on ci powie jakie prezenty dostaniesz.

Rad nie rad siadłem więc przed komputerem odpowiadając na jego nudne pytania.

Gdy na ekranie pojawiły się wreszcie rysunki prezentów usłyszałem głos siostry:

- Choć szybko. Zobacz co ci przyniósł Mikołaj.

Składanie liter W zerówce poznałem już wszystkie litery i sprawnie je odczytuję ale nie potrafię czytać. Poszliśmy do cioci Zosi, która jest logopedą. Ciocia gdy usłyszała jakie mam trudności wyciągnęła z szafki, w której ma mnóstwo zabawek i pomocy logopedycznych plastikowy przedmiot z okienkami i kilkoma suwakami z literkami. Przesuwając literki uzyskujemy różne sensowne lub bezsensowne wyrazy. Ciocia kazała mi ćwiczyć ich czytanie na głos mówiąc, że nie ważne czy są to pełne wyrazy czy tylko ich części. Ważne żeby ćwiczyć składanie zgłosek. Chciała nam nawet pożyczyć te urządzenia. Ale tata gwałtownie zaprotestował: - Nie, dziękujemy ciociu. To s[AU1]ą delikatne plastikowe urządzenia. Boję się, że mogą je popsuć. - Ale on musi ćwiczyć - stanowczo stwierdziła ciocia Zosia. - Dobrze. Napiszę mu program, który będzie zawierał dużo więcej możliwości niż te urządzenia - odpowiedział na to tata. Jak obiecał. Tak zrobił. I juz po kilku dniach mogłem poznać co to znaczy być katowanym przez komputer. Wystarczyło nacisnąć myszą jeden klawisz by komputer wynajdywał najbardziej wymyślną z możliwych kombinację literek, których nijak nie mogłem odczytać. Zawsze dopiero po kilku próbach mi się to udawało. Ale jak tata wyliczył ile możliwych wyrazów można uzyskać to nawet ciocia Zosia złapała się za głowę. Taki to już jest ten mój tata, że wszystko musi skomputeryzować.

Ta witryna wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Bez nich strona nie będzie działała poprawnie. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących cookies.